Mariusz z „Rolnik szuka żony” szuka w kobiecie czegoś więcej. „Liczy się szczerość”
W „Pytaniu na śniadanie” trwa tydzień z uczestnikami nowej, 13. edycji show „Rolnik szuka żony”. Tym razem widzowie mogli bliżej poznać Mariusza z Małopolski, który w rozmowie w programie śniadaniowym opowiedział o swojej codzienności, wartościach i tym, jakiej kobiety szuka. Cała rozmowa dostępna jest w materiale wideo.
- Mariusz jest bardzo aktywny. Od dziecka związany jest z rolnictwem, ale pracuje także poza gospodarstwem i działa w straży pożarnej.
- Do programu zgłosił się pod wpływem impulsu, który pojawił się po obejrzeniu świątecznego odcinka.
- Szuka kobiety wyrozumiałej, rodzinnej i szczerej, stawiając na jakość relacji, a nie liczbę zgłoszeń.
Rolnictwo to nie wszystko
Choć gospodarstwo jest ważną częścią życia Mariusza, to niejedyne jego zajęcie. Jak sam przyznał, od najmłodszych lat był zaangażowany w pracę na roli i chciał być „w centrum wszystkiego”, co działo się wokół rodzinnego gospodarstwa. Ta pasja została z nim do dziś.
Jednocześnie jego codzienność jest znacznie bardziej złożona. Poza rolnictwem pracuje zawodowo jako kierowca w firmie zajmującej się utrzymaniem porządku w mieście. Do tego dochodzi działalność w straży pożarnej, która – jak podkreśla – nie jest obowiązkiem, lecz potrzebą pomagania innym.
Straż, praca i gospodarstwo
Zaciekawienie strażą pożarną zaczęło się bardzo wcześnie. Mariusz zainteresował się nią jeszcze jako dziecko i szybko poczuł, że to coś więcej niż hobby.
– Sprawia mi radość, że mogę komuś pomóc – przyznał.
Nie ukrywał też, że w jego życiu nie brakuje adrenaliny. Każde wezwanie wymusza gotowość do działania, ale także odpowiedzialność. Właśnie dlatego podkreśla, że partnerka musi rozumieć specyfikę jego codzienności. Są momenty, kiedy pracy jest bardzo dużo, ale pojawiają się też spokojniejsze okresy.
Fot. Agencja Forum
Impuls, który zmienił wszystko
Decyzja o udziale w programie „Rolnik szuka żony” nie była wynikiem długiego planowania. Pojawiła się nagle, po obejrzeniu świątecznego odcinka.
– Coś mnie poruszyło – przyznał.
Przez dwa dni zastanawiał się nad tym krokiem, aż w końcu wysłał zgłoszenie. Dziś jest już w programie i czeka na listy od kobiet, które być może zmienią jego życie.
Nie ilość, tylko jakość
Mariusz jasno określił, kogo szuka. Najważniejsza jest dla niego wyrozumiałość i świadomość tego, jak wygląda jego życie. Nie ukrywał również, że jest osobą wrażliwą i uczuciową, co widzowie mogli zauważyć już w odcinku pilotażowym.
– Niech przyjdzie dziesięć listów, ale szczerych – podkreślił, odnosząc się do korespondencji otrzymywanej od kandydatek.

