Łukasz z „Rolnik szuka żony” zaskakuje historią. Porzucił miasto i ruszył po miłość
W programie „Pytanie na śniadanie” poznajemy kolejnych uczestników 13. edycji programu „Rolnik szuka żony”. Tym razem z Grzegorzem Dobkiem rozmawiał Łukasz – rolnik z wyboru, który porzucił życie w mieście na rzecz natury i spokoju nad morzem. Choć jego codzienność wypełniają pasje i praca, jedno wciąż pozostaje niespełnione: miłość. Czy program pomoże mu znaleźć partnerkę? Więcej szczegółów w materiale wideo.
- Łukasz to były informatyk, który wybrał życie blisko natury i dziś łączy dwie ścieżki zawodowe.
- Mieszka w wyjątkowym miejscu między morzem, jeziorem a Słowińskim Parkiem Narodowym.
- Do programu „Rolnik szuka żony” zgłosił się, by zwiększyć szanse na znalezienie żony i założenie rodziny.
Życie na własnych zasadach. „Znalazłem swój koniec świata”
Choć dziś zajmuje się rolnictwem, Łukasz nie urodził się na wsi. To była świadoma decyzja, poprzedzona przygotowaniem i nauką. Ukończył szkołę rolniczą, zdobył wymagane kwalifikacje i krok po kroku budował swoją nową rzeczywistość.
Dziś mieszka w wyjątkowym miejscu – otoczonym naturą, z jednej strony blisko morza i jeziora, z drugiej w sąsiedztwie Słowińskiego Parku Narodowego. Sam nazywa to swoim „końcem świata”. To przestrzeń, w której czuje się najlepiej, ale niestety jednocześnie utrudnia mu ona poznanie drugiej osoby.
Dlaczego „Rolnik szuka żony”? „Chcę zwiększyć swoje szanse”
Decyzja o udziale w programie nie była przypadkowa. Łukasz przyznał wprost, że jego intensywne życie i miejsce zamieszkania nie sprzyjają poznawaniu nowych osób.
– Człowiek goni za pasjami i nagle okazuje się, że szansa na spotkanie kogoś jest bardzo mała – wyznał.
Uczestnictwo w programie „Rolnik szuka żony” traktuje więc jako realną szansę na zmianę tej sytuacji. Jego cel jest jasny: chce znaleźć żonę i założyć rodzinę.
Fot. materiały prasowe/TVP
Liczy się charakter, nie tylko wspólne pasje
Choć sam jest bardzo aktywny i zakochany w sporcie – od spacerów na łonie natury aż po sporty wodne – nie stawia przed przyszłą partnerką sztywnych wymagań.
Idealna kandydatka? Naturalna, szczera, otwarta na życie i rozwój. Ktoś, kto potrafi cieszyć się codziennością i ma dobre serce.
– Fajnie, jeśli lubi sport, ale to nie jest konieczne. Wystarczy, że będzie mnie wspierać – podkreślił rolnik.
Romantyk z natury. „Ze mną nie ma nudy”
Choć na pierwszy rzut oka może wydawać się zdystansowany, Łukasz przyznał, że w środku jest romantykiem i marzycielem. Nie zawsze łatwo mówi o emocjach, ale – jak sam podkreśla – w programie postanowił się otworzyć.
– Jestem osobą, która bardzo się angażuje. Mogę dać dużo od siebie – powiedział wprost.
Dodał również, że życie u jego boku oznacza nie tylko kojący spokój natury, ale też przygodę i brak monotonii.

